Obserwatorzy

Google+ Followers

Sweet secret, migdałowy balsam do ciała

Cześć!
Przepraszam, że się opuszczam w pisaniu postów, ale po prostu ostatnio czasu brak, a skończyły mi się posty na zapas i będę musiała przysiąść i się tym zająć ;)



Jak widać, dziś po lupę weźmiemy balsam, którego opakowanie bardzo przyciąga wzrok :)
Butelka zawiera 225 ml produktu, zamknięcie typu klik jest bardzo wygodne, jednak sama butelka jest zrobiona z tworzywa, które nie ułatwia używania. Kiedy balsamu jest już mniej, to naprawdę trudno go wydobyć, albo nagle wylatuje dużo za dużo.
Przechodząc do zawartości, dostajemy balsam o słodkim zapachu, ale po jakimś czasie robiło mi się już niedobrze od niego, bo jest intensywny i długo pozostaje na skórze.
Konsystencja jest w porządku, niezbyt gęsta, niezbyt rzadka, łatwo się rozprowadza. Zawiera takie małe, czarne kuleczki, które rozpuszczają się, gdy wcieramy krem.
Niestety, oprócz powyższych nie mogę go za nic pochwalić. Wchłania się dość długo, potem pozostawia parafinową warstwę, za którą nie przepadam.
Nawilżenia za bardzo nie ma, właściwie to wcale go nie ma. Jedynie warstwa parafiny pozostawia wrażenie miłej skóry. Dla mnie to jest o wiele za mało.
Cena jest niewielka, jakieś 13 zł. 

Podsumowując balsam jest miły, jeśli wystarczy nam miły zapach, jeśli liczymy na nawilżenie, to polecam zdecydować się na co innego.
Daję mu jeszcze plusa za nietestowanie na zwierzętach.



Znacie ten balsam? Albo inne balsamy Farmony?
Buziaki!


13 komentarzy:

  1. Opakowanie jest śliczne, ale skoro wchłania się długo, to na pewno bym się nie skusiła. Nie lubię czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach zbyt słodki jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pierniczkowy i na zimowe wieczory był idealny ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierniczkowy też bym chętnie wypróbowała ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam zapachy Farmony i ten zdecydowanie do mnie przemawia, bo moja skóra nie jest wymagająca jeśli chodzi o nawilżanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie dla mnie.. lubię mocne nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi pysznie, uwielbiam takie niepospolite zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko miałam okazję go wąchać i zapach wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sweet Secrest w ogóle są o cudonych zapachach ale chyba wszystkie po dłuższym czasie używania potrafią już mdlić, miałam tak samo z masłem czekolada- pistacja, na początku czad a potem miałam go troszkę dosyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a miałam zamiar kupić płyn czy jak to się tam nazywa do kąpieli właśnie o zapachu czekolada-pistacja, ale teraz się opamiętam, bo nie chcę, żeby mnie mdliło w wannie ;)

      Usuń
  10. Ja teraz bardziej stawiam na oliwki, ale raz na jakiś czas kupuję balsamy. :) . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo mnie cieszy każdy Wasz komentarz, zapraszam więc, do pozostawienia jakiegoś.
Na Wasze komentarze odpowiadam pod nimi, bo wtedy jest to bardziej zrozumiałe niż wyrwane z kontekstu zdania pod notkami dotyczącymi czegoś zupełnie innego :)
Zawsze chętnie odwiedzam blogi moich komentujących, nie musicie się o to upominać. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...