Obserwatorzy

Google+ Followers

Jak uratowałam moje paznokcie?

Ten post poświęcę mojej walce o piękne paznokcie. Niestety efektu, o którym marzę, jeszcze nie osiągnęłam, tak naprawdę nie wiem, czy kiedykolwiek mi się to uda.

Niestety (albo i na szczęście) nie mam zdjęć moich paznokci z czasów przed zapuszczaniem. Wtedy po prostu się wstydziłam. 

To może od początku. Od dzieciaka obgryzałam paznokcie, ciągnęło się to przez kilkanaście lat. Moja mama próbowała to przerwać najróżniejszymi lakierami typu "Pazurek", "Gorzki paluszek" (coś w tym stylu). Ale ja je po prostu zjadałam razem z paznokciami i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Paznokcie przynosiły mi ogromny wstyd, ale nie potrafiłam przestać.
Pewnego dnia niedaleko mojego osiedla otworzyli salon kosmetyczny. Z okazji otwarcia były przeceny m.in. na manicure. Mama mnie zapisała, wtedy pierwszy raz moje paznokcie nie zostały skrócone przez obgryzienie, tylko za pomocą pilniczka. Manicurzystka pomalowała paznokcie na ładny kolor i...
I byłam z nich tak dumna, że postanowiłam przestać obgryzać, żeby zawsze móc mieć pomalowane paznokcie, żeby się ich nie wstydzić.
Od tego czasu przestałam obgryzać, ale cóż mi po tym skoro paznokcie trochę urosły a potem namiętnie się łamały, rozwarstwiały. Były w okropnym stanie. 

Zostałam więc zmuszona do szukania pomocy. Testowałam różne odżywki do paznokci, olejki, olejowanie, maści, suplementy diety. 
W końcu udało mi się doprowadzić paznokcie do niezłej długości, maluję je codziennie, więc są na tyle wzmocnione, że raczej się nie łamią. Rzadko się również rozdwajają. Niektóre są naprawdę mocne. 
Co prawda kształt niektórych pazurków odbiega od ideału, a ja średnio sobie radzę z odpowiednim modelowaniem ich, ale powoli zbliżam się do swojego celu. Już po prostu nie wstydzę się pokazać dłoni, wskazać czegoś palcem. Nie jest mi głupio złapać się uchwytu w autobusie "bo ktoś zobaczy moje obgryzione paznokcie".  To był mój ogromny kompleks, a teraz mam szufladę pełną lakierów do paznokci i w końcu jestem szczęśliwsza :)


To tak pokrótce historia moich paznokci. Zamierzam zrobić serię recenzji kosmetyków do paznokci, zarówno odżywek jak i lakierów.
(Wiem, że jak na razie nie mam czytelników, mam nadzieję, że z biegiem czasu się to zmieni, na razie piszę dla siebie, może ktoś też z tego skorzysta?)

Zachęcam do czytania i komentowania :)

3 komentarze:

  1. gdy byłam mała też obgryzalam. U mnie z tego powodu płytka stała się płaska. Ale wystarczyło jakiś czas obcinac je na prosto i się ładnie zaokraglila i nabrała kształtu. Dobrze, że pozbylas się tego paskudnego nawyku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a długo obgryzałaś? Ja niestety do czasów gimnazjum, większość paznokci wygląda w miarę nieźle, ale kciuki to prawdziwa zmora :/
      Mam nadzieję, że moim paznokciom też uda się wrócić do formy.
      Dzięki za zajrzenie tu :)

      Usuń

Bardzo mnie cieszy każdy Wasz komentarz, zapraszam więc, do pozostawienia jakiegoś.
Na Wasze komentarze odpowiadam pod nimi, bo wtedy jest to bardziej zrozumiałe niż wyrwane z kontekstu zdania pod notkami dotyczącymi czegoś zupełnie innego :)
Zawsze chętnie odwiedzam blogi moich komentujących, nie musicie się o to upominać. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...